MIĘDZY CECHAMI

Podobnie obserwuje się analogie między charakterystycznymi ce­chami dwóch lub więcej rzeczy czy zdarzeń. Z powodu tych analogii stawia się hipotezę dotyczącą istnienia możliwych związków między tymi rzeczami czy zdarzeniami. Jak zauważyliśmy w rozdziale 6., ana­logie stanowią ważną formę rozumowania i są bardzo użyteczne przy formułowaniu hipotez dotyczących ogólnych zasad czy przyczyn zda­rzeń. Jednak hipotezy mogą być prawdziwe lub nie; nie mogą być przy­jęte, jeśli nie zostaną potwierdzone przez eksperymenty i obserwacje. Tym jednak wcale się nie przejmują astrologowie. Obdarzeni bujną wyobraźnią, dokonują tysięcy uogólnień, nigdy ich nie weryfikując.

NACIĄGANE ANALOGIE

Astrologowie twierdzą, że niebo podzielone jest na sektory zwane domami, które obracają się wraz z Ziemią. Każdy dom zawiera różne jakości, takie jak zdrowie, zamożność, temperament, podróże, ambicje, rodzina, etc. W miarę obrotu Ziemi domy te obracają się wraz z nią — i różne fragmenty nieba „wkraczają” do tych niewidzialnych domów i opuszczają je w regularnych odstępach czasu. Kiedy jakaś planeta „wkracza do domu”, oczywiście natychmiast zaczyna zajmować się odpowiednimi jakościami i zgodnie z tym wy­wierać wpływ na ludzkie życie. Po kilku godzinach spędzonych w da­nym domu, kiedy Ziemia dostatecznie się obróci, planeta opuszcza ten dom i wkracza do innego, zajmując się jakościami tam rezydującymi. W ten prosty sposób rozumują astrologowie przy konstruowaniu horo­skopu.

WPŁYW NA LUDZKIE ŻYCIE

Starożytni astrologowie nie pytali, „jak” bogowie mogą wpływać na ludzkie życie. Pytania tego nie stawiano, ponieważ wszyscy byli prze­konani, że magiczne sposoby działania bogów są poza zdolnościami ludzkiego pojmowania. Wierzono, że bogowie mogą wywoływać trzę­sienia ziemi, wybuchy wulkanów i huragany. Dzisiejsi astrologowie opierają się na wynikach tego przesądnego sposobu widzenia świata, choć nie odwołują się do magicznego wpływu bogów. Widać zatem, że astrologia oparta jest na przesądach. Grecy wierzyli w boginię fortuny, Tyche, która kręciła kołem zmienia­jącym „posiadanie szczęścia” na „pecha” i odwrotnie. Astrologowie robią to samo, nie wymieniając jednak bogini. Ich kręcącym się kołem fortu­ny jest cała Ziemia.

WYJAŚNIENIE EFEKTÓW

Kiedy okazuje się, że jest to niemożliwe, astrologom pozostaje tylko jedno wyjaśnie­nie efektów, które rzekomo przewidują w swoich horoskopach; nie lu­bią jednak o nim mówić. Magia jest tym nie wymienianym rodzajem oddziaływania. Astro­logia została stworzona (skonstruowana, wymyślona) w dawnych cza­sach, kiedy wierzono, że różne bóstwa działały za pośrednictwem Słoń­ca, Księżyca czy planet i wywierały magiczny wpływ na ludzi, ustalając ich charaktery i losy. Dzisiejsi astrologowie posługują się tymi samymi procedurami, opracowanymi w starożytności, opartymi na założeniu o magicznym wpływie bóstw. Wynika z tego, że opierają swoje horosko­py na starożytnych wierzeniach dotyczących wpływu bóstw.

WIĘKSZY WPŁYW

Czy nie powinna mieć większego wpływu na rodzące się dzieci niż efekty elektryczne czy magnetyczne pochodzące od innych planet? Jed­nak astrologowie nie biorą pod uwagę takiego wpływu.Być może wpływ na nas mają promienie X, promieniowanie pod­czerwone, ultrafioletowe, kosmiczne czy inne, których źródłem są gwiaz­dy, jednak występują w tak małych dawkach, że do ich wykrycia po­trzebne są bardzo czułe instrumenty. Astrologowie nigdy nie starali się wyjaśnić swoich horoskopów na podstawie takich efektów. Jednak wymienione powyżej zjawiska wyczerpują znane rodzaje sił fizycznych, które mogłyby mieć jakiś „wpływ” na istoty żywe na Ziemi. Ale w jaki sposób jakakolwiek siła fizyczna mogłaby mieć wpływ na osobowość czy przyszłe losy pięciu miliardów ludzi?

SIŁA PRZYCIĄGANIA

Siła przyciągania pomiędzy łekarzem stojącym obok nowo narodzone­go dziecka a tym dzieckiem jest większa niż siła przyciągania pomię­dzy dzieckiem a dowolną planetą. Jeśli chodzi o gwiazdy, to najbliższa z nich (oprócz Słońca) jest oddalona o ok. 4,3 lat świetlnych i jej siła przyciągania jest zdecydowanie mniejsza niż siła przyciągania dowol­nej planety w naszym systemie słonecznym. Czy ten wpływ może pochodzić od siły elektrycznej lub magne­tycznej? Gdyby tak było, to wpływ przewodów elektrycznych w na­szych domach byłby zdecydowanie większy niż wpływ dowolnej gwiaz­dy lub planety. Za każdym razem, kiedy na Słońcu jest burza elektro­magnetyczna, która często zakłóca komunikację radiową i telewizyjną na Ziemi, można obserwować zorzę polarną (aurora borealis) na nie­bie.

IGNOROWANIE FAKTÓW

Dlaczego zatem definiują planety w ten sam sposób od 4000 lat, włączając w swą definicję także ciała nie będące planetami (Słońce i Księżyc), tylko dlatego, iż wędrują one po niebie, podobnie jak Merkury, Wenus, Mars, Jowisz czy Saturn?To kolejna wskazówka, że astrologia nie przystaje do rzeczywisto­ści. Ignoruje bowiem fakty.W jaki sposób układ Słońca, Księżyca, planet i gwiazd mógłby wpły­wać na charaktery i losy miliardów mieszkańców Ziemi? Czy jest to wynik działania siły grawitacji? Wszystkie ciała we wszechświecie przy­ciągają się z siłą proporcjonalną do ich mas. Siła ta maleje gwałtownie wraz ze wzrostem odległości (proporcjonalnie do kwadratu odległości). Obliczenie siły grawitacyjnej działającej pomiędzy Marsem czy Jowi­szem a ludźmi na Ziemi pokazuje, że jest ona praktycznie równa zeru.

PRZESADNE TWIERDZENIA OGÓLNE

Ziemię zamieszkuje około pięciu miliardów ludzi. Około jednej dwu­nastej z tej liczby urodziło się w danym okresie miesięcznym. A zatem jedna dwunasta z pięciu miliardów ludzi, czyli ponad czterysta milio­nów jest urodzonych pod każdym z dwunastu znaków astrologicznych. Każde stwierdzenie dotyczące Wodnika ma dotyczyć każdego z ponad 400 milionów ludzi wszędzie na kuli ziemskiej. To samo dotyczy pozo­stałych jedenastu znaków astrologicznych.Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest mało prawdopodobne, aby ogólne tezy, dotyczące w istotny sposób co najmniej czterystu milio­nów ludzi, były prawdziwe. Astrologowie nie zwracają uwagi, że ich „wiedza” oparta jest na błędnej, geocentrycznej astronomii sprzed 4000 lat. Nadal definiują Słoń­ce i Księżyc jako „planety” krążące wokół Ziemi, podczas gdy wszyscy inni definiują planety jako ciała astronomiczne (w tym również Zie­mię), które krążą wokół Słońca.

FAŁSZ TEORII

Oto, w jaki sposób jedna z książek astrologicznych wyjaśnia ten problem, opisując dwanaście znaków zodiaku: „Nie należy ich mylić z konstelacjami, które mają takie same nazwy jak znaki astrologiczne, choć nie są z nimi w żaden sposób związane”.Co na tej podstawie możemy powiedzieć o prawdzie lub fałszu teo­rii astrologicznej? Z całą pewnością jest ona logicznie niespójna. Przed­kłada fikcję nad fakty. Nie może być zatem prawdziwa i z pewnością nie może być uważana za „naukę”.Kiedy astrologowie dokonują przepowiedni dotyczących ludzi urodzo­nych pod pewnym znakiem (np. Raka, Panny czy Skorpiona), nie uwzględniają różnic pomiędzy Amerykanami, Belgami czy Birmańczy- kami. Mają na myśli wszystkich mieszkańców Ziemi.

PEŁNE RĘCE ROBOTY

Astrologowie mieliby pełne ręce roboty — po całych dniach musieliby odbierać telefony i „wyjaśniać”, dlaczego przez tak wiele wieków wpro­wadzali ludzi w błąd. Zamiast więc dokonać tej poprawki, posłużyli się sprytnym wybie­giem. Po prostu oświadczyli, że znaki astrologiczne nie znaczą już dziś tego, co miały znaczyć pierwotnie; nie mają związku z rzeczywistym światem i rzeczywistą pozycją Słońca w stosunku do konstelacji gwiazd. Kiedy wyznawca astrologii twierdzi, że jego znakiem jest Skorpion, nie znaczy to już wcale, że w chwili jego narodzin Słońce było w konstelacji Skorpiona, ale coś innego. Astrologowie twierdzą zatem, że rzeczywista pozycja Słońca nie jest istotna, istotne jest natomiast (odarte z pierwotnego znaczenia) słowo określające znak astrologiczny.

error: Content is protected !!