NA PODSTAWIE ANALOGII

Na podstawie naciągniętej analogii (pomiędzy czer­wienią Marsa i krwi) doszli do wniosku, ze ta krwawa planeta, Mars, jest poruszana na niebie przez boga wojny.Przeczytajmy jeszcze raz zamieszczoną wyżej charakterystykę ludz­kich cech, na które — według starożytnych astrologów (i ich współcze­snych następców) ma wpływ Mars. Wszystkie te wpływy są zgodne z naszym wyobrażeniem twardego, witalnego, męskiego typu żołnierza. Analogia ta jest bardzo naciągnięta — od czerwonego koloru krwi, przez wojnę, do boga-żołnierza, przypominającego człowieka o nad­ludzkiej siłe. Można usprawiedliwić starożytnych astrologów za tego typu rozumowanie, ponieważ ludzie nie wiedzieli zbyt wiele o astrono­mii. Jednak jakie wytłumaczenie mają dzisiejsi astrologowie?

RELACJE I ZNACZENIE

Oto, dla przykładu, opis „wpływów”, jakie czerwona planeta Mars może mieć na ludzkie sprawy, kiedy znajduje się w określonych poło­żeniach na niebie.Relacje: agresywny stosunek do świata zewnętrznego, przemoc, na­miętność, zdobywanie, przeżycie, akcja, energia, siła, ruch, odwaga.Znaczenie symboliczne: witalna siła życia, walka o sukces, płeć mę­ska, witalność, namiętność, akcja, zniszczenie, zdobywanie, rywalizacja, żelazne narzędzia i broń, rany, ekstrawertyczność.Relacje fizjologiczne: aktywność fizyczna, męskie narządy płciowe, żółć, owłosienie ciała, siła fizyczna, nos, czerwone ciałka krwi.Skąd astrologowie wiedzą o tych „faktach” dotyczących Marsa? Zapożyczyli swą wiedzę bezpośrednio od astrologów sprzed 4000 lat. Skąd jednak wiedzieli o tym starożytni? Zauważyli, że jedna z planet ma zdecydowanie czerwony kolor; czerwień jest kolorem krwi, a krew leje się na wojnie.

NIEZWYKŁE WŁASNOŚCI

Jakie jednak niezwykłe własności odróżniają jedne planety od innych? Starożytni astrologowie zakładali, że te własności dostarczą wskazówek dotyczą­cych boga, który jest odpowiedzialny za ruch danej planety na niebie. Dawnym kulturom wydawało się zatem naturalne patrzenie na te cha­rakterystyki planet jako na odpowiedniki tego, jacy naprawdę są bogo­wie. Stąd był tylko jeden prosty krok do przekonania, że jest to opis wpływu, jaki bogowie-planety będą wywierać na ludzi. Dzisiejsi astro­logowie po prostu naśladują to bajdurzenie. To rozumowanie jest tak oczywiście błędne, że dziwi nas, jak kto­kolwiek może w nie uwierzyć. Ponieważ jednak tak wiele osób rzeczy­wiście wierzy w istnienie takich wpływów, ważne będzie zrozumienie, jak uzasadnia się ich istnienie.

NACIĄGANE ANALOGIE DOTYCZĄCE PLANET

W każdej książce o astrologii znajdziemy setki stwierdzeń dotyczących rodzaju „wpływu” Słońca, Księżyca, planet i gwiazd na życie pięciu miliardów mieszkańców Ziemi. W niektórych znajdziemy ponad tysiąc takich stwierdzeń. Kiedy zajrzymy do którejkolwiek z nich, aby spraw­dzić, skąd wiadomo, że stwierdzenia te są prawdziwe, nie znajdziemy żadnych eksperymentów, badań, weryfikacji ani żadnych innych śla­dów obiektywności, które są przecież fundamentem stwierdzeń mają­cych uchodzić za prawdziwe. Znajdziemy tam jedynie naciągane ana­logie i nadgeneralizacje. Motyw naciąganych analogii jest szczególnie widoczny przy opi¬sie rodzajów wpływu planet na ludzi, zwłaszcza na nowo narodzone dzieci. Ogólna metoda polega tu na opisie ruchu planet.

POSŁUGIWANIE SIĘ INFORMACJAMI

Kiedy astrologowie posługują się takimi „informacjami” w tworze­niu horoskopów dla gazet (czy dla indywidualnych osób), nie wiedzą nic o swoich czytelnikach czy klientach, znają tylko ich daty urodzenia. W horoskopach nie mówi się nic o wieku, pochodzeniu rasowym, naro­dowym czy kulturowym ani warunkach życia—ani też o genach odzie­dziczonych po rodzicach urodzonych w różnych dniach. A wszystkie te czynniki (i wiele innych) mają wpływ na rozwój osobowości dziecka. Jedynym czynnikiem, jaki astrologowie biorą pod uwagę, jest data i mo­ment urodzenia, na podstawie których mogą obliczyć położenie Słońca, Księżyca i planet na niebie w tym krytycznym momencie. Czy mogą powiedzieć coś sensownego, opierając się na tak skąpych danych?

OPARCIE UOGÓLNIEŃ

Generalnie nie są zbyt emocjonalni, są zahamowani, jednak często kieruje nimi głęboka ambicja umożliwiająca im urzeczy­wistnianie długofalowych projektów… W przeciwieństwie do wrażliwych Raków, Koziorożce uważają przeszłość za martwą — nic nie może ich powstrzymać przed podążaniem w stronę swoich celów.Każde z powyższych stwierdzeń ma być prawdziwym uogólnieniem opartym na uważnej obserwacji wielu ludzi urodzonych pomiędzy 21 grudnia i 19 stycznia. Ponieważ astrologowie nie dokonali obiektyw­nych badań potwierdzających te tezy, ich wnioski mogą być uważane jedynie za nieuzasadnione uogólnienia oparte na wątłych danych.

WSZYSTKO JASNE

Wszystko jasne? Zauważyliście semantyczny bałagan wynikający z użycia takich terminów jak „przeznaczenie typu katabolicznego” czy „porządek transcendentalny”? Jedyną radą praktyczną dła biednego Ko­ziorożca, jaka wypływa z powyższego opisu, jest to, że „potrzebuje bli­skich kontaktów z innymi ludźmi”. Ta rada jednak dotyczy oczywiście wszystkich i nie ma potrzeby płacić za nią astrologowi.Poradnik B jest bardziej przyziemny i wyjaśnia w prostych słowach wszystko, co Koziorożec powinien wiedzieć o sobie. Zwróćmy uwagę na różnice między poniższym opisem a opisem w książce A.Ludzie spod tego znaku znajdują się pod wpływem Saturna i Urana, przez co zachowują chłodny dystans, umożliwiający im racjonalne postrze­ganie rzeczywistości.

RÓŻNE INTERPRETACJE ZNAKÓW

Najpierw stwierdza na podstawie tabeli znaków, że jest Koziorożcem. Oto, co na temat Koziorożców prze­czytamy w książce A:Osoba będąca pod wpływem Koziorożca potrzebuje bliskich kontak­tów z innymi ludźmi. Bez tych spotkań i empatii może poczuć się nad­miernie uwikłana w schematy społeczne na wielką skalę i w rzeczywistość mistyczną i kosmiczną. Koziorożec posiada zdolności, które inni nazwali­by mistycznymi — chodzi tu jednak o typ świadomości działającej (lub pragnącej działać) w porządku transcendentalnym, przez kosmiczne i okul­tystyczne (w pełnym znaczeniu tego słowa) użycie mocy. Może domino­wać nad innymi ludźmi poprzez tę moc, poszukując obiektów umożliwia­jących mu spełnienie swojego przeznaczenia. Może być to przeznaczenie typu katabolicznego.

COFNIĘCIE DO ŚREDNIOWIECZA

Ta „ośmiodomowa” astrolożka opiera się na starożytnych pomy­słach — w myśl zasady: „im starsze, tym lepsze”. Pojawia się jednak problem. Jak pomieścić cechy — uprzednio rozmieszczone w dwuna­stu domach — w ośmiu? Rozwiązanie jest jednak doprawdy proste — wystarczy wykluczyć domy o numerach 9, 10, 11 i 12, uznając je za puste i pozbawione znaczenia! Ten sposób myślenia cofa nas do średniowiecza, kiedy zastanawia­no się, „ile aniołów mieści się na końcu szpilki”.Jaki jest praktyczny efekt całego tego galimatiasu? Przypuśćmy, że ktoś urodzony 10 stycznia pragnie dowiedzieć się czegoś o sobie ze swojego poradnika astrologicznego. 

POWSZECHNA PRAKTYKA

Na zegarze jest przecież dwanaście godzin; doba liczy ich dwadzieścia cztery. Z kolei ludzie mają dwadzieścia palców. Do wybo­ru, do koloru. Oto, w jaki sposób Culver i Ianna przedstawiają argu­mentację jednego z astrologów, że najlepszy jest system ośmiu domów:Cyril Fagan zasugerowała, że najwcześniejszy podział obejmował nie dwanaście, lecz osiem sektorów; pochodził on z początkowego podziału słonecznego dnia i nocy na cztery okresy, następnie podzielone na pół. Ponieważ tych osiem okresów „zegarowych” dostarcza nam miarę ruchu na niebie w kierunku ruchu wskazówek zegara, Fagan twierdzi, że domy powinny być uporządkowane w podobny sposób, w przeciwieństwie do powszechnej praktyki.